Dziś opowiem wam o rzeczy, która jest bardzo istotna w naszych finansach, ale niestety bardzo często zaniedbywana…

Waldek jest głową rodziny, ma pełne energii dzieciaki które uwielbiają zabawę. Ku radości urwisów tato kupił im w prezencie trampolinę.
Zabawa trwała w najlepsze, aż do pewnego dnia… ..
Nieee spokojnie….
Dzieciom na szczęście nic się nie stało!

Pewnej nocny wiatr porwał trampolinę, która przeleciała niczym Adam Małysz nad płotem i wylądowała na samochodzie sąsiada, powodując spore uszkodzenia pojazdu. Szczęściem w nieszczęściu był fakt, że Waldek posiada sąsiada a nie “somsiada”, jednak pomimo dogadania się Panów nie obyło się bez strat finansowych i niepotrzebnych nerwów.

Jak myślisz w jaki sposób można było się uchronić przed zbędnymi kosztami?

Jeżeli w Twoim mieszkaniu pękłaby rura i zalałaby pół bloku to skąd wziąłbyś pieniądze na pokrycie powstałych zniszczeń?

Twój syn wybija okno piłką u obcego człowieka, wyciągasz pieniądze z portfela i płacisz za zabitą szybę?

Rozbijasz telefon kolegi zostawiony na stoliku w ogrodzie, stać Cię, żeby płacić za nowy?

Twój ukochany pies Reksio, chcąc Cię bronić gryzie niewinnych przechodniów lub niszczy spodnie Pana listonosza, chcesz płacić za szkody wyrządzone przez Twojego czworonożnego przyjaciela z własnej kieszeni?

Najśmieszniejszy i najbardziej paradoksalny w tym wszystkim jest fakt, że zabezpieczenie przed tego typu zdarzeniami i wieloma innymi jest kosztem rzędu obiadu w przeciętnej restauracji.

Warto ryzykować?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *